O mnie

Moje zdjęcie
"Bo chodzi o to, aby łapki giętkie zrobiły wszystko, co pomyśli głowa..." ...lubię wszystko, co powstaje ręcznie, dlatego chetnie podpatruję koleżanki rękodzielniczki:-) Bawię się różnymi technikami, używam materiałów starych i nowych. (PS: z wykształcenia jestem poligrafem, z doświadczenia menedżerem jakości, całe życie w przemyśle blisko produkcji, bo lubię wiedzieć, jak coś powstaje :-). Wszystkie prace są mojego autorstwa.

piątek, 30 marca 2012

Oko na widelcu - nagroda Darwina

..no nie dosłownie, ale prawie.
Miałam najgłupszy wypadek w swoim życiu. Schylając się po coś, nadziałam się okiem na sojący w wiaderku rulon papieru. Średnica rulonu tak dokładnie jak średnica oka. Dobrze, że oko nie zostało w rulonie tylko na swoim miejscu, w oczodole.
Od 2 dni łzawi niemiłosiernie, spuchło.
Nie mogę nic robić, nic czytać, ledwie piszę :(
Zaklejenie oka nic nie daje, bo gałki obie obracają się tak samo, jak zdrowa patrzy w lewo czy w prawo, to lewa za nią się obraca i boli! aaauuuu
Wybaczcie moją niską aktywność w necie, najlepiej mi się leży z zamkniętymi oczami.
Pozdrawiam
Jednooka

------
2.04.2012
Dziękuję ślicznie za słowa wsparcia.  Dziś można powiedzieć, że obejdzie się bez okulisty. Widzę, i to ostro. Nie boli, nie łzawi - hurra!
Śmiało też mogę powiedzieć, że ten wypadek może kandydować do nagrody Darwina (jednostki słabo przystosowane eliminują się same;)

7 komentarzy:

  1. Dzisiaj Weekend się zaczyna, więc przesyłam Ci życzenia.
    No to zacznę od początku, wspaniałego życzę Piątku!
    Na Sobotę I Niedzielę życzę słońca bardzo wiele.
    Życzę, żeby Weekend cały był wesoły i wspaniały ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ulala nie zazdroszczę i szczerze współczuję. Z drugiej strony dobrze, że to był tylko rulon anie coś ostrego. Pozdrawiam cieplutko i zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. UUU! Do okulisty leć! I to migusiem! Mogłaś uszkodzić rogówkę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak to bywa, kiedy się rulon pomyli z lunetą!
    A co okulista na to?
    Podpisuję się pod tym, co napisała Ata.
    tymczasem zanim wrócisz do pełnej sprawności, pomyśl, jak w związku z porządkami wiosennymi (które przecież w żadnym razie czekać nie mogą, aż kondycja wróci!) wykorzystać ten chwilowy stan... Chyba domyślasz się, co mam na myśli
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. _____(♥✿♥)
    ______(♥✿♥)-Dziękuję
    ____(♥✿♥)-za wczoraj.
    __ (♥✿♥)-Dziękuję
    _ (♥✿♥)-za dzisiaj.
    _ (♥✿♥)-Dziękuję
    __(♥✿♥)-za jutro.
    __ (♥✿♥)-Dziękuję
    ____(♥✿♥)-że pamiętasz.
    ______(♥✿♥)-Dziękuję
    ________(♥✿♥)-że jesteś.
    Pozdrawiam ... Agata

    zapraszam na nowy blog http://agatuszka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, kłopot, miałaś wiele szczęścia, ale okulista bardzo wskazany!!!Czasem zdarzają się rzeczy niemożliwe, ja niedawno prawie bym załatwiła moje oko kantem drzwi od samochodu, sama nie mogłam uwierzyć jak to się mogło stać, ale przez trzy tygodnie miałam fioletowy oczodół!
    Mam nadzieję, że nadwyrężyłaś jakieś ścięgno i wszystko wróci do normalności. Pozdrawiam i życzę tego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałaś dużo szczęścia, życzę Ci dużo zdrowia i szybkiego powrotu do pełnej sprawności. Tak to jakoś jest, że większość wypadków zdarza się w domu. Mój mąż kiedyś podkopując samochód, żeby wyjechać z dziury wykopanej przez psy, podbił sobie sam oko.. pięścią, zaciśniętą na trzonku łopaty, na której koniec drugi właśnie spadło podkopywane koło samochodu..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś :-)