O mnie

Moje zdjęcie
"Bo chodzi o to, aby łapki giętkie zrobiły wszystko, co pomyśli głowa..." ...lubię wszystko, co powstaje ręcznie, dlatego chetnie podpatruję koleżanki rękodzielniczki:-) Bawię się różnymi technikami, używam materiałów starych i nowych. (PS: z wykształcenia jestem poligrafem, z doświadczenia menedżerem jakości, całe życie w przemyśle blisko produkcji, bo lubię wiedzieć, jak coś powstaje :-). Wszystkie prace są mojego autorstwa.

czwartek, 16 lutego 2012

3 filcowane podkładki jednym rzutem na taśmę

Zawzięłam się strasznie na filcowanie i wyprodukowałam 3 podkładki wg moich poprzednich pomysłów, ale nie identyczne, więc zamieszczam:







Gusia przekonała mnie do wykańczania powierzchni cienką igłą. Wcześniej wydawało mi się, że cienkie igły wogóle nie filcują. Ale jednak są dobre, robią mniejsze dziurki. Połamałam ich już z 10 przy  powyższych podkładkach (koszt z 50 zł!)
Praca nad jedną podkładką zajmuje mi 20 h. Oczywiście nie da rady tyle czasu dziubać igłą jednego dnia, więc wychodzi to 4-5 dni po 4 -5 h dziennie.

7 komentarzy:

  1. Nawet, gdyby były identyczne , to i tak warto podkreślić , że są śliczne i już! Smacznego pączka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Reniu, ja chcę tę limonę!!! Piękne wszystkie, ale wiesz, limonę darzę szczególnym sentymentem, bo dzięki niej bliżej się poznałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam cierpliwość i wyjątkowo udane efekty tej wielogodzinnej pracy. Wszystkie sa piekne.

    OdpowiedzUsuń
  4. One są boskie, wszystkie razem i każda z osobna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A niechcieee Renifer! No super! Ta cytryna jest wspaniała! :)))
    Widzę, że to bardzo pracochłonne zajęcie to filcowanie! Tyle godzin! Podziwiam tym bardziej! Brawo za cierpliwośc i siłę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie są świetne ;-)! Podziwiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś :-)