O mnie

Moje zdjęcie
"Bo chodzi o to, aby łapki giętkie zrobiły wszystko, co pomyśli głowa..." ...lubię wszystko, co powstaje ręcznie, dlatego chetnie podpatruję koleżanki rękodzielniczki:-) Bawię się różnymi technikami, używam materiałów starych i nowych. (PS: z wykształcenia jestem poligrafem, z doświadczenia menedżerem jakości, całe życie w przemyśle blisko produkcji, bo lubię wiedzieć, jak coś powstaje :-). Wszystkie prace są mojego autorstwa.

wtorek, 30 sierpnia 2011

4ro piętrowa wierzba na moim osielu

Chodzę z psem na przymusowe spacery i widzę coraz wiecej rzeczy, na które wczesniej nie zwracałam uwagi. Np. taką wierzbę bardzo trudno zauważyć, bo jest praktycznie nad głową. A po co zadzierać głowę, trzeba patrzeć pod nogi jak się chodzi, nie?
Ale zadarłam i oto ona:
Ten drugi, cieńszy pień, który widać z lewej strony, należy do dębu i wierzba go całkowicie zasłania. Imponująca, prawda? :-) A ja mieszkam w tym bloku co widać na zdjeciu. Pozdrawiam blokowiczów:-)

niedziela, 28 sierpnia 2011

Co ja się namęczę...

żeby jedną ręką robić zdjęcie, a drugą ustawić tak, żeby jej nie było widać, ale żeby było widać! No sami zobaczcie :

Te pierwsze łapki do garnków są śliwkowe, te drugie łapki kuchenne są bordowe.

środa, 24 sierpnia 2011

Brakuje mi eleganckiej ręki z tipsami do zdjęć ;-)

Chcę czasami zaprezentować, jak łapki układają się w dłoni, ale te moje dłonie nie nadają sie do zdjęć. Myślę intensywnie, które koleżanki zatrudnić :-)
Na razie tylko tu pokażę tę moją pulchną łapę w łapce:
Ale obiecałam sobie, ze póję do kosmetyczki, żeby się zajeła moimi pazurami i skórą :-)

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Osiedlowa przybłęda

Na moim osiedlu co chwila pojawia się jakiś bezpański pies. Osiedle jest bardzo przyjazne zwierzakom i zazwyczaj mieszkańcy żywo reagują na nieszczęście psiaków.
Przedwczoraj pojawiła sie nowa kupka nieszczęścia: skóra i kości, ledwie stawał na nogi, smutny, resztki grubej obroży na szyi znaczy był przywiązany i zagłodzony.



Wczoraj wieczorem dałam mu antybiotyk w kociej karmie (który mi został po ratowaniu poprzedniego nieszczęśnika - zakońoczonego sukcesem) i dziś chudzina stanęła na nogi! Daję kocią karmę, bo psy chętniej jedzą, jest bogatsza w białko. A dzis rano dostał ode mnie kość (mamy sklep miesny na osiedlu, gdzie kości dla psa są za darmo).
A inni ludzie dbaja, aby miał wodę do picia. Na razie jest nieufny, troszke warczy, więc nie ryzykuję brania go na ręce i niesienia do weterynarza, ale myślę, że uda się go odratować. Pozdrawiam wszystkich kochajacych zwierzęta:-)


wtorek, 16 sierpnia 2011

Sklep na Artillo - bajka!

Słuchajcie, super portal www.artillo.pl. Bajecznie łatwo założyć w nim swój własny sklep, marże niewielkie, przejrzysty, intuicyjny w obsłudze, I-sza klasa!

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

... i Ty bądź artystą

To tytuł książeczki, którą znalazłam w moich zbiorach. Wydana w 1982 r przez Krajową Agencję Wydawniczą. Mała w formacie, niezbyt artakcyjnie wydana. to jej nie czytałam - aż do dziś.
Fajnie zdefiniowano w niej twórcę sztuki - cytuję:
"Choć twórcą jest też konstruktor samolotu i filozof budujący własny system, przyjmijmy - na nasz, tej książki użytek - że interesuje nas tylko ten, który tworzy wartości estetyczne, produkty sztuki, których użyteczność sprowadza się do ozdabiania naszego otoczenia, do zaspokajania własnych potrzeb duchowych, tych, bez których nie umarlibyśmy z głodu czy zimna. Potrzeby te tkwią w każdym z nas na co dzień tak dogłębnie, że ich nawet nie zauważamy. Lecz chodzi właśnie o to, by je zauważać, rozwijać, kształtować, wybierać. (...) Twórcą jest więc ten, kto świadomie i celowo wytwarza dzieła sztuki, produkty, których podstawową cechą i sensem ma być bycie pięknym"

A potem jeszcze podano m.in., jak wykluwa się pomysł - 4 fazy:
1. PRZYGOTOWANIE czyli zbieranie materiałów, myślimy, myślimy i to jest dalej
2. INKUBACJA - kojarzymy ze sobą różne myśli
3. Po tym następuje OLŚNIENIE - najbardziej tajemnicza i całkowicie niezależna od woli faza twórczości. Pojawiaja się rozwiązania, a następnie dokonujemy
4. WERYFIKACJI czyli świadomej oceny naszych działań.

A na koniec realizacja.
I tak w kółko.
Doświadczacie tego, prawda? :-)
A poniżej w fazie między werfyfikacją a realizacją łapki z koronkami w okienku:

Pozdrawiam ciepło odwiedzających:-)

No i powstały: