O mnie

Moje zdjęcie
"Bo chodzi o to, aby łapki giętkie zrobiły wszystko, co pomyśli głowa..." ...lubię wszystko, co powstaje ręcznie, dlatego chetnie podpatruję koleżanki rękodzielniczki:-) Bawię się różnymi technikami, używam materiałów starych i nowych. (PS: z wykształcenia jestem poligrafem, z doświadczenia menedżerem jakości, całe życie w przemyśle blisko produkcji, bo lubię wiedzieć, jak coś powstaje :-). Wszystkie prace są mojego autorstwa.

piątek, 29 lipca 2011

Szaro-czerwone łapki szydełkowe

Koncept wydawał się prosty, ale robiłam je 4 dni! Po 2 takie same z każdego koloru, zszyte ze sobą. Szczególnie najadłam się strachu, że mi zabraknie czerwonej bawełny, ale cudem znalazłam dodatkowy identyczny kłębek. Robię z resztek włóczek i czasami drżę przed końcem robótki, że nie wystarczy. Ale teraz wystarczyło no i wyszły takie o:

 Ten pierścionek to na palec, żeby łapki nie wypadały z ręki.
 Do przeczytania:-)

poniedziałek, 25 lipca 2011

Schemat listków słonecznika

Słoneczniki pewnie już widziałyście na digarcie, ale tu pokażę zbliżenie listków, które sama opracowałam:


i schemat:

Czyli liczba oczek na obwodzie słonecznika musi być podzielna przez 5, żeby wyszła równa ilość całych listków. A pikotek z 3 oczek łańcuszka trzeba wkłuć ponownie z podwójny słupek tak, żeby nie powstała dziura. Pozdrawiam odwiedzających i życze dużo pełnych słoneczników w tym roku :-)

poniedziałek, 18 lipca 2011

Absolutny odzysk

Z resztek ścinków wełnianych jesionek postanowiłam zszyć powłoczkę na poduszkę. Poduszka też absolutnie zrobiona z resztek czyli wypchany ścinkami stary kawałek porządnego, grubego lnianego materiału. Start wyglądał tak:
W sumie obszyłam ręcznie 147 kawałków, które ze sobą zszyłam na okrętkę. Całość podkleiłam czarną flizeliną (obawiam się, że praniu może sie poodklejać, bo wełna jest jednak dość włochata), ale sprawdzę w użytkowaniu. Najwiekszy problem miałam z wykończeniem zapięcia.
Poniżej różne ujęcia gotowej poduchy: