O mnie

Moje zdjęcie
"Bo chodzi o to, aby łapki giętkie zrobiły wszystko, co pomyśli głowa..." ...lubię wszystko, co powstaje ręcznie, dlatego chetnie podpatruję koleżanki rękodzielniczki:-) Bawię się różnymi technikami, używam materiałów starych i nowych. (PS: z wykształcenia jestem poligrafem, z doświadczenia menedżerem jakości, całe życie w przemyśle blisko produkcji, bo lubię wiedzieć, jak coś powstaje :-). Wszystkie prace są mojego autorstwa.

czwartek, 1 grudnia 2011

Łapki kuchenne MIAMI BEACH z kotem

Mój kot Abelard najchętniej położyłby mi się na rękach, kiedy coś robię. Po usilnym spychaniu łaskawie przyjął następującą pozycję strategiczną w czasie zdjęcia:


Te Łapki kuchenne są recyklingiem resztek włóczek, które skrupulatnie gromadzę i co jakiś czas robię melanż. Pomysł nazwy jest mojego małżonka. Od biedy możemy sobie wyobrazić, że żółte tło to plaża, a te kolorowe kreseczki to ludziki opalające się na plaży w Miami. Od czegóż wyobraźnia?
Pozdrawam watch-ników

2 komentarze:

  1. Nie wiem colepsze łapki, czy kreseczki zamiast ludzików ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, łapki tym piękniejsze, kiedy wyobraźnia zadziała!Swoją drogą nie pomyślałam, żeby tak resztki włóczki zagospodarować , a takie łapki akurat umiem zrobić!Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś :-)