O mnie

Moje zdjęcie
"Bo chodzi o to, aby łapki giętkie zrobiły wszystko, co pomyśli głowa..." ...lubię wszystko, co powstaje ręcznie, dlatego chetnie podpatruję koleżanki rękodzielniczki:-) Bawię się różnymi technikami, używam materiałów starych i nowych. (PS: z wykształcenia jestem poligrafem, z doświadczenia menedżerem jakości, całe życie w przemyśle blisko produkcji, bo lubię wiedzieć, jak coś powstaje :-). Wszystkie prace są mojego autorstwa.

piątek, 28 października 2011

Podkładka filcowana na sucho - jesienna

No i mam problem. Poniższą podkładkę filcowałam 3 dni (oczywiście z przerwami na sen ;-) średnimi igłami. Złamałam 2. Cienkie w ogóle się nie nadają.
Chciałam zintensyfikować kolory i przykryć tło. Ale zostały DZIURKI, ślady po igle! Moja koleżanka Gusia poradziła mi, żeby dofilcować meszek, żeby została puchata powierzchnia. Ja niezbyt lubię włochate powierzchnie (oprócz zwierząt). I boję się o pranie - że meszek się skołtuni i wylinieje. I co Wy na to?
Poniżej zdjęcia wierzchu i spodu:

A może spód powinien być wierzchem???

Oczywiście podkładkę czeka jeszcze zabezpieczenie fizeliną, przyszycie spodu i lamówki, żeby zniknęło granatowe obramowanie. To jak uzyskam Wasze opinie, to ją wykończę i pokażę efekt ostateczny:-)

4 komentarze:

  1. ŚLICZNIE ZROBIONE, ALE JAK, TEGO W ZYCIU NIE ZGADNĘ, BO NIE MAM POJĘCIA , CO TO FILCOWANIE NA SUCHO!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się ten wierzch podoba i nic bym w nim nie zmieniała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wierzch ma wyraźniejsze kolory też bym go zostawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie dobrane kolory. Mnie się podoba wierzch, możesz go tak zostawić, żadne dziurki się nie rzucają w oczy. Świetna podkładka będzie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś :-)