O mnie

Moje zdjęcie
"Bo chodzi o to, aby łapki giętkie zrobiły wszystko, co pomyśli głowa..." ...lubię wszystko, co powstaje ręcznie, dlatego chetnie podpatruję koleżanki rękodzielniczki:-) Bawię się różnymi technikami, używam materiałów starych i nowych. (PS: z wykształcenia jestem poligrafem, z doświadczenia menedżerem jakości, całe życie w przemyśle blisko produkcji, bo lubię wiedzieć, jak coś powstaje :-). Wszystkie prace są mojego autorstwa.

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Osiedlowa przybłęda

Na moim osiedlu co chwila pojawia się jakiś bezpański pies. Osiedle jest bardzo przyjazne zwierzakom i zazwyczaj mieszkańcy żywo reagują na nieszczęście psiaków.
Przedwczoraj pojawiła sie nowa kupka nieszczęścia: skóra i kości, ledwie stawał na nogi, smutny, resztki grubej obroży na szyi znaczy był przywiązany i zagłodzony.



Wczoraj wieczorem dałam mu antybiotyk w kociej karmie (który mi został po ratowaniu poprzedniego nieszczęśnika - zakońoczonego sukcesem) i dziś chudzina stanęła na nogi! Daję kocią karmę, bo psy chętniej jedzą, jest bogatsza w białko. A dzis rano dostał ode mnie kość (mamy sklep miesny na osiedlu, gdzie kości dla psa są za darmo).
A inni ludzie dbaja, aby miał wodę do picia. Na razie jest nieufny, troszke warczy, więc nie ryzykuję brania go na ręce i niesienia do weterynarza, ale myślę, że uda się go odratować. Pozdrawiam wszystkich kochajacych zwierzęta:-)


1 komentarz:

  1. Strasznie to przykre,że ludzie tak traktują zwierzęta. Dobrze,że jest ktoś taki jak Ty i inni dobrzy ludzie. Trzymam kciuki żeby piesek nabrał sił,zaufał ludziom i znalazł nowy dom

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś :-)